Wstałem rano do szkoły.Poprzedniego dniawielemyślałem o zabójcy. Dziwimnie dalej fakt, że zabójca najpierw zatruł nauczyciela, czyli zachował się jak zwykły mszczący się człowiek, a następnie zachował się jak seryjny morderca rozpruwając ciało i odcinając palec. Gdy dotarłem do szkoły było już po dzwonku. Spóźniłem się. Szybko zmieniłem buty w szatni i pobiegłem do sali od języka polskiego. Wszedłem do klasy i jak zawsze usiadłem z Bartkiem.
-Co tam? Dowiedziałeś się czegoś? - szepnąłem.
-Nic nowego. A u ciebie?
-Myślałem długo nad tym. To nie jest ani zwyczajny człowiek z motywem, ani seryjny morderca.
-Więc kto to? Zabójstwo na zlecenie? Choć nasz nauczyciel nie mógł mieć wielu wrogów.
-Mateusz i Bartek - zwróciła nam uwagę nasza pani.
-Być może gra jest o duże pieniądze, a zabójca robiąc tyle czynności chciał zmylić policję.
-Byćmoże.
-Czy możecie przestać gadać i uważać? - dzisiaj nasza pani była jakaś spięta. Może to z powodu morderstwa? W sumie wielu nauczycieli jeszcze nie doszło po tym do siebie.
-Dobrze proszę pani - mruknąłem.
Bartek otworzył na środku zeszyt i wyrwał kartkę. Napisał coś na niej i mi podał.
Czyli o co z tym wszystkim chodzi? Wiemy, że morderca go nie okradł, żadne motywy raczej nie wchodzą w grę. A jeśli twierdzisz, że to nie seryjny morderca, to jaki to powód?
Przeczytałem wszytko dwa razy. Bartek ma rację. Teraz nie jest ważne, kim jest morderca, tylko dlaczego zabił. To jest kluczem do odpowiedzi. Napisałem wiadomość i dyskretnie podałem kartkę.
Teraz nie jest ważne, kto zabił, tylko z jakiego powodu.
Wtedy do sali weszła pani wicedyrektor. Podeszła do pani wychowawczyni i szybko coś mówiła.
-Możecie chwilę tu poczekać? Mam ważną sprawę. Zróbcie w tym czasie zadanie trzecie.
Gdy tylko nauczycielki wyszły do naszej ławki podeszła Julia.
-Słuchajcie. Policja na ciele znalazła niebieską nitkę. Tego typu nici stosuje się w tworzeniu różnych naszywek i logo
-Skąd to wszystko wiesz? - zapytałem pierwszy.
-Było w wiadomościach.
W tym momencie wróciła pani wychowawczyni. Julia szybko wróciła do ławki.
-Nie wydaje mi się, żeby przeczytała to w wiadomościach - mruknąłem.
-Dziwne, że nie dowiedziałem się tego wcześniej od taty - powiedział Bartek.
Po kilkunastu minutach zadzwonił dzwonek na przerwę. Od razu ja, Bartek, Wacek, Julia i Ola wstaliśmy i poszliśmy pod klasę. Julia powiedziała o wszystkim Nikodemowi i Oli.
-Skąd tak na prawdę wiedziałaś o tej nitce?
-Mówię, że z internetu - nie przyznawała się Julia.
-A był to raczej jasny, czy ciemny niebieski? - zapytała Ola.
-Dokładnie taki, jak bluza Wacka.
To też na pewno przeczytała w internecie. No ale nie ważne. Dobrze, że mamy informacje.
-Po szkole poszukam o tym w internecie. Może znajdę jakieś jasnoniebieskie logo.
Gdy tylko odezwał sie dzwonek kończący ostatnią lekcję szybko wybiegłem do szatni. Ubrałem się i nieczekając na innych poszedłem na pętlę tramwajową. Jazda chwilę mi zajęła. Z przystanku niemalże pobiegłem do domu. W pięć minut zjadłem zupę. Poszedłem do pokoju i włączyłem komputer. Mamie to się chyba za bardzo nie spodobało. Włączyłem wyszukiwarkę internetową i zacząłem szukać firm z jasnoniebieskim logo. Było ich mnóstwo. Takie jak sieć sklepów, czy firma wodociągowa omijałem. Po około dwóch godzinach szukania folder z możliwymi plakietkami był pełny jasnoniebieskich grafik.
Większości z nich nawet nie znałem. Pasujących kolorem plakietek było jednak za dużo. Wyszukiwanie ograniczyłem jedynie do elbląskich firm. O dziwo znalazłem tylko kilkanaście pasujących firm.
Dwie zajmujące się przemysłem spożywczym, jedna prywatnego weterynatrza, trzy zajmujące się środkami czyszczącymi, jedna serwisem komputerów, dwie naprawą sprzętu AGD, jedna zajmująca się nowoczesnymi technologiami, jeden bank i cztery sklepy z odzieżą. Czy pracownik którejś z tych firm miałby powody, aby zamordować nauczyciela i tak zmylić policję? Miałem zamiar wyłączyć komputer, ale postanowiłem przeczytać jeszcze wiadomości. Nic nie przykuło mojej uwagi oprócz jednego newsa. Było to morderstwo w Gdańsku. Przeczytałem artykuł. Zabójstwo w Gdańsku z zabójstwem w Elblągu miało parę wspólnych cech: obie ofiary miały obcięty mały palec u lewej ręki, obie wyglądały na ofiarę seryjnego mordercy, ciała były zostawione na widoku i obie ofiary miały mało opłacalne pracy (zamordowany mężczyzna w Gdańsku był pracownikiem ZOU)
Pewnie niewielu zauważyło powiązanie między oboma morderstwami. Jedną z tych osób byłem ja. Tej nocy znowu nie mogłem zasnąć.
------------------------------------------------------------------------------------------Historia się kompikuje :) Macie pomysł na rozwiązanie kolejnego etapu zagadki? Piszcie w komentarzu :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz