Wycieczka za pięć dni. Co my w tym czasie zrobimy?Wszelkie dowody na miejscu zbrodni na pewno zostaną zniszczone. Może jednak będzie tam jakaś wskazówka. No cóż. Przynajmniej tam pojedziemy. Pani zebrała jeszcze pieniądze za bilety do kina. Co miesiąc chodzimy na jakiś film w ramach takich zajęć. Nagle zadzwonił dzwonek, który wytrącił mnie z rozmyśleń. Podniosłem plecak i wyszedłem z klasy.
-Nie wierzę w nasze szczęście - powiedziała Julia.
-Ja tak samo. Jeszcze naprowadziłem ich na starówkę. Nawet nie wiem, czy w okolicy jest jakiś fastfood - powiedziałem.
-Najwyżej się na ciebie wkurzą za to, że nie pójdą do McDonalda - rzekł Wacek
-Trudno. Przy okazji możemy odwiedzić muzeum bursztynu. Nawet ciekawe. Byłem tam kiedyś.
-Nie oszukujmy się. Wcale ci nie zależy na muzeum - powiedziała Ola.
-Oj tam, oj tam.
Doszliśmy pod klasę i zostawiliśmy plecaki. Bartek poszedł na obiad, Nikodem i Dominikiem poszli pospacerować po szkole, Ola robiła ściągę na test z geografii, a ja z Julią poszliśmy do sklepiku. Kupiłem wodę i słodką bułkę.
-Dlaczego ukrywasz to, skąd masz informacje o błękitnej nitce?
-Nie mogę o tym mówić - odpowiedziała speszona. - Na prawdę, nikt z was nie powinien o tym wiedzieć.
-Dlaczego?
-Niedługo się dowiesz.
-Ok. Nie musisz o tym mówić - powiedziałem.
Zadzwonił dzwonek. Poszliśmy pod klasę, w której uczymy się geografii. Oczywiście znowu się nie nauczyłem do testu. Tak to jest że śledztwem. Pochłania więcej czasu, niż nauka. Ale w tym momencie na pewno jest ważniejsze. Poprawię wszystkie swoje oceny gdy to die skończy.
-Siadasz ze mną Bartek? - zapytałem.
-Nie uczyłem się do testu.
-Ja też nie.
-Trudno.
Pani rozdała wszystkim testy. Jednak nie były takie trudne. Poradziłem sobie z większością zadań. Czekanie, aż inni skończą pisać dłużyło się z każdą minutą. W końcu usłyszeliśmy dzwonek sygnalizujący koniec lekcji. Jeszcze tylko dwie lekcje W-F i do domu. Szybko się przebrałem i wyjąłem listę firm z odpowiadającymi im logo. Spojrzałem na nie. Pracownicy jakiej firmy mogą mieć naszyte na koszulce lub bluzie logo? Może serwis sprzętu AGD? Albo firma o tajemniczej nazwie "PolTech"? Firma zajmująca się nabiałem, czy fabryka odzieży raczej chyba nie daje bluz z naszywkami pracownikom. To może być jakiś ślad. Miałem zamiar powiedzieć o moich domysłach Nikodemowi, ale wszedł nauczyciel W-Fu i kazał wejść na salę. Powiem mu w przerwie. Na lekcji jak zawsze mieliśmy krótką rozgrzewkę. Potem zagraliśmy w siatkówkę. Nienawidzę siatkówki. O ile inne sporty mi się podobają, tak siatkówki nie lubię. W końcu ostatni mecz się skończył. Wyszliśmy na korytarz i czekaliśmy na pana z kluczami do szatni. Ja jednak pociągnąłem Nikodema i Bartka w bok.
-Pomyślcie, jakie firmy dają pracownikom ubranie z naszywkami.
-No nie wiem. Jakaś ważna firma? Może komputerowa? - zapytał Bartek.
-No i służby - dodał Nikodem.
-Na liście był serwis AGD - przypomniało się Bartkowi.
-Oraz...
-Ten PolTech - Nikodem nie dał mi skończyć. - On jedyny nie pasował mi na tej liście.
-Więc to ta firma o nowoczesnych technologiach? - zapytał Bartek.
-Na to wygląda.
-Sprawdzę od razu, gdy wrócę do domu. Bądźcie na skype.
-Dobrze. Chodźcie do szatni.
Tak jak pozostali napiłem się wody. Myślę, że ta firma to klucz do zagadki. Poszukam w internecie więcej informacji o niej. Po kilku minutach wyszedłem z szatni na korytarz. Zobaczyłem Julię i Olę. Wytłumaczyłem im wszystko.
-Czyli co? Pan Niewiadomski znał ich nieopantewany produkt, który zmieni świat? - zapytała Julia.
-Tak. Tak samo jak ten gość z Gdańska. Na pewno był jego szwagrem - odpowiedziałem sarkazmem.
-Oj no przestań - powiedziała Julia. Zadzwonił dzwonek, więc poszliśmy na drugą lekcję wychowania fizycznego. Tym razem graliśmy w koszykówkę. Od razu po lekcji ja, Bartek i Nikodem przegraliśmy się i poszliśmy do domów nie zachodząc do sklepu.
Zjadłem obiad, ale najpierw odrobiłem lekcje, zanim włączyłem laptopa. Znalazłem bez większych problemów stronę PolTechu.
------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę zmieniłem sposób pisania. Teraz jest więcej szczegłów. Tak jest lepiej?
Lepiej, ale ciągle ja jestem ta zła. ;x Używam więcej sarkazmu niż ktokolwiek inny, jakżebym mogła go nie wyczuć u Ciebie? xd
OdpowiedzUsuń